czwartek, 6 października 2011

William Szekspir

(Sonet 29)
W niełasce u Fortuny, wzgardzony przez ludzi,
Gdy w samotności płaczę, że świat mnie odpycha,
Gdy jęk niebiosa głuche nadaremno budzi,
Gdy wstrętem mnie przejmuje dola moja licha
I gdy zazdroszczę bliźnim: temu — że aż tylu
Ma przyjaciół, owemu — że sławny i wzięty,
Innym — ich głębi myśli czy gładkości stylu,
Przyćmiewających moje najtęższe talenty;
Gdy tak gardzę wręcz sobą, trosk dźwigając brzemię,
Dość pomyśleć o tobie — i niknie zgryzota:
Duch jak skowronek rankiem ponad smętną ziemię
Wzbija się, hymny niosąc pod niebieskie wrota.
Twoja miłość jest darem, o którym wspomnienie
Sprawia, że się i z królem na los nie zamienię.

1 komentarz:

  1. Nie mogę stwierdzić czyje słowa w tym poście są bardziej poruszające, Shakespeare's czy VNV Nation.... oba dzieła miażdżą,
    xxx

    OdpowiedzUsuń