Byron - Słońce bezsennych
Słońce bezsennych! nieba wieczornego oko! Którego łzawy promień drżąc świeci wysoko I ukazuje ciemność - lecz jej nie rozproszy, Jak podobneś do znikłej, wspomnianej rozkoszy, Właśnie tak przeszłość, światło dni dawnych jaśnieje, Świeci ona, lecz promień wystygły nie grzeje; Nie śpi i Smutek i patrzy na jej blask pogodny, Widny, lecz z dala - jasny - lecz och! jakże chłodny!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz